Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirkowska Fabryka Papieru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirkowska Fabryka Papieru. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 lipca 2018
wtorek, 15 maja 2018
Instalacja elektryczna w fabryce w Jeziornie
Dalej zostajemy w temacie "elektrycznym". W "Przeglądzie Technicznym" nr 4 z 1905 r. znalazłem interesujący tekst dotyczący papierni w Jeziornie.
Towarzystwo Akcyjne Mirkowskiej fabryki papieru. Instalacja elektryczna w fabryce w Jeziornie składała się na początku r[roku] z[eszłego] z dwóch generatorów szuntowych prądu stałego, o sprawności 500 i 300 amp., przy napięciu 240 v. Każdy z generatorów był ustawiony w innym miejscu i zasilał niezależnie od drugiego część oświetlenia fabryki oraz elektromotory. Oświetlenie, które składało się ogółem z 6-ciu lamp łukowych i około 900 żarówek, było zasilane przeważnie przez sieć trzy przewodową o napięciu 2.120 v. W tym celu każdy z generatorów o napięciu 240 v. posiadał przyrząd do podziału napięcia systemu Dolivo-Dobrovolsky. Wszystkie zaś elektromotory były zbudowana dla ogólnego napięcia 240 v.
Na początku r. z. przystąpiono do znacznego powiększenia fabryki. Towarzystwo zakupiło mianowicie znaczna ilość maszyn zlikwidowanej fabryki papieru w Petersburgu i przeniosło je do Jeziorny. Wraz z innymi maszynami nabyto pewną ilość elektromotorów wyrobu „Schuckert & Co." dla napięciu 110 v. Należało zatem powiększyć ilość generatorów, żeby mieć możność zasilania dodatkowego oświetlenia i nowych elektromotorów, trzeba było w miarę możności zastosować zakupiono motory Schuckertowskie i nabyć niektóre nowe motory; jednocześnie postanowiono przerobić całą sieć oświetlenia na dwu przewodową o napięciu 240 v., w celu jej uproszczenia i zmniejszenia kosztów nowych robót; postanowiono również ustawić wszystkie generatory razem w jednej sali i wykonano dla nich wspólną tablicę rozdziałową.
Po dokonaniu wszystkich robót wspomnianych instalacja elektryczna przedstawia się obecnie, jak następuje:
A. Stacja centralna zawiera:
1 nowy generator A.E.G. prądu stałego, o sprawności około 650 amp. X 240v.
1 stary generator, jak wyżej, o sprawności około 500 amp. X 240 v.
1 « « « « « « « 300 amp. X 240 v.
Dwie pierwsze dynamomaszyny pędzone są przez specjalną maszynę parową, a trzecia przez ogólną transmisję rafinerów. W razie zatem zatrzymania jednej z maszyn parowych, druga może nadal zasilać oświetlenie i niektóre elektromotory.
Dynamomaszyny pracują równolegle na wspólną tablicę i zasilają za pośrednictwem sieci dwu przewodowej:
B. Oświetlenie, składające się w przybliżeniu z 1500 lampek żarowych i 16 lamp łukowych, połączonych po 4 w szeregu, oraz
C. następujące elektromotory:
a) 1 stary elektromotor compound, pędzący 3 kalandry, o sprawności 1)5 k. p.;
b) 1 stary elektromotor compound, pędzący 1 duży kalander, o sprawności 54 k. p.;
c) 1 elektromotor do 17 gofryrek, o sprawności 60 k. p. przewinięty na miejscu ze
120 na 240 v. ze starego motoru Schuckerta;
d) 1 nowy motor A.E.G., o sprawności 34 k. p., do maszyny papierniczej bibułkowej,
przy czym motor robi stałą ilość obrotów, a zmienną szybkość maszyny
papierniczej osiąga się przez zmianę przekładni;
e) 1 nowy motor "Ges.f.el.Industrie" [Gesellschaft für elektrische Industrie] w
Karlsruhe o sprawności 10 k. p. do maszyny papierniczej, wyrabiającej papier do
pakowania, przy czym ilość obrotów motoru zmienia się wyłącznie przy pomocy
regulatora szuntowego, stopniowo od 300 do 1000 na minutę;
f) 1 nowy motor A.E.G. do szmaciarni, o sprawności 23 k p.;
g) 2 stare elektromotory Schuckerta na 110 v, o sprawności około 4,5 k. p. każdy,
sprzężone mechanicznie i połączone pod względem elektrycznym w szereg,
pędzą 3 pompy Goulda, zasilające kotły.
h) 4 małe elektromotory, o sprawności po 4–6 k. p., pędzą warsztaty: mechaniczny i
ciesielski, maszynę Flinscha oraz maszynę do sklejania brystolu.
Nie bacząc na to, że zużycie prądu przez wszystkie elektromotory powyższe, przy pełnym ich obciążeniu, wynosi razem około 1150 amp,, rzeczywiste zapotrzebowanie prądu przez całą sieć motorową nie przekracza na dzień zazwyczaj 800 amp, gdyż przy wielkiej ilości motorów nigdy się zdarzyć nie może, żeby wszystkie motory pracowały jednocześnie przy pełnym obciążeniu; wraz z energią zużywaną na oświetlenie obciążenie stacji centralnej nie przekracza w nocy zazwyczaj 1000—1100 amp. Trzeci zatem generator pozostaje zawsze w rezerwie i bywa puszczany w ruch tylko podczas godziny obiadowej, gdy stają pozostałe 2 generatory, a motory kotłowni i maszyn papierniczych nie mogą być zatrzymane.
W instalacji powyższej ustawiono jeszcze oddzielnie małą dynamomaszynę (starą Schuckertowską), o sprawności 57 amp.X110 v., która zasila oddzielną sieć lampek żarowych, rozrzuconych po wszystkich salach fabrycznych. Dynamomaszyna ta, pędzona przez specjalną małą maszynę parową, jest czynna w godzinach rannych, w niedziele i święta, gdy duże maszyny są nieczynne. Lampy te służą zarazem za lampy bezpieczeństwa.
Cała instalacja powyższa wykonana została sposobom gospodarczym pod kierunkiem niżej podpisanego.
B. Szapiro
wtorek, 15 sierpnia 2017
Zapomniany pomnik w Jeziornie
W "Kurierze Warszawskim" z 1937 r. znalazłem interesującą informację dotyczącą Mirkowskiej Fabryki Papieru.
Dla upamiętnienia zwycięstwa w r. 1920
Z inicjatywy pracowników mirkowskiej fabryki papieru wzniesiono krzyż-pomnik dla upamiętnienia rocznicy zwycięstwa oręża polskiego w r. 1920. Powstał specjalny komitet pod przewodnictwem robotnika Wiktora Janika, który ze składek i własną pracą wzniósł na obszarze mirkowskiej fabryki papieru krzyż-pomnik. Krzyż-pomnik 12 mtr. [metrów] wysokości stanął na specjalnym wzniesieniu, otoczony jest kwietnikiem i 8 zniczami. W obecności władz państwowych, organizacji społecznych i tłumów mieszkańców Jeziorny i okolic odbyło się uroczyste poświecenie krzyża-pomnika przez ks. kanonika Kozłowskiego. Następnie ks. Kozłowski wygłosił okolicznościowe przemówienie, podkreślając znaczenie dzisiejszej uroczystości. W godzinach popołudniowych odbył się na polanie obchód 17-ej rocznicy zwycięstwa.
Czy ktoś ma zdjęcie tego krzyża?
poniedziałek, 24 lipca 2017
Ucieczka ucznia skolimowskiej szkoły - 1947 r.
W "Dzienniku Bałtyckim" z 24 maja 1947 r. (nr 141, s. 4) ukazała się taka to oto nietypowa informacja:
Dla Wacława Rąbalskiego nie była to zapewne sytuacja komfortowa. Jako były działacz KPP, członek PPR, pierwszy dyrektor Mirkowskiej Fabryki Papieru (1945-1948), jeden z inicjatorów powstania Gimnazjum Przemysłowego przy tej fabryce, aktywny członek RKS "Mirków" spotkał się na pewno z zarzutami, że nieodpowiednio wychował syna. Trzeba dodać, że w tamtych czasach - początkach stalinizmu - ucieczka na Zachód kogokolwiek z członków rodziny, groziła poważnymi konsekwencjami. Syn się zapewne odnalazł, bowiem niecały rok później - 8 marca 1948 r. - Wacław Rąbalski awansuje. Zostaje dyrektorem Centralnego Zarządu Przemysłu Papierniczego w Łodzi. W kwietniu 1955 r. zostaje odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Kto widział tych chłopców?
Co roku na wiosnę do Gdyni zdążają "trampy" z całej Polski, których marzeniem jest wyjechać "w daleki świat".
W nocy dnia 16 bm. [bieżącego miesiąca] uciekli z domu z Jeziorny pod Warszawą dwaj młodzi chłopcy, którzy według wszelkich danych udali się do Gdyni względnie Gdańska z zamiarem wyjazdu do Ameryki. Są to: Stanisław Rąbalski lat 16, szczupły, drobny blondynek, syn Wacława Rąbalskiego dyrektora mirkowskiej fabryki papieru, zamieszkały w Jeziornej fabrycznej, uczeń szkoły państw[owej] w Skolimowie, oraz Mirosław Borowski, syn rolnika, zamieszkały w Słomczynie, lat 16, uczeń tejże szkoły. Zrozpaczeni rodzice proszą za naszym pośrednictwem wszystkich tych, którzy się ze zbiegami zetkną, o skłonienie ich do powrotu do domu.
Dla Wacława Rąbalskiego nie była to zapewne sytuacja komfortowa. Jako były działacz KPP, członek PPR, pierwszy dyrektor Mirkowskiej Fabryki Papieru (1945-1948), jeden z inicjatorów powstania Gimnazjum Przemysłowego przy tej fabryce, aktywny członek RKS "Mirków" spotkał się na pewno z zarzutami, że nieodpowiednio wychował syna. Trzeba dodać, że w tamtych czasach - początkach stalinizmu - ucieczka na Zachód kogokolwiek z członków rodziny, groziła poważnymi konsekwencjami. Syn się zapewne odnalazł, bowiem niecały rok później - 8 marca 1948 r. - Wacław Rąbalski awansuje. Zostaje dyrektorem Centralnego Zarządu Przemysłu Papierniczego w Łodzi. W kwietniu 1955 r. zostaje odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
wtorek, 7 lutego 2017
Kolej do Jeziorny 1935 r.
Fabryka papieru na Mirkowie swoje produkty wysyłała w różne zakątki kraju i Europy. W momencie kiedy zmalało znaczenie transportu wodnego na Wiśle, spowodowane m.in. wykorzystaniem kolei jako środka transportu, papiernia na Mirkowie musiała znaleźć inne rozwiązanie dla przewozu surowca jak i gotowego produktu. Zdecydowano się poprowadzić od kolejki wilanowskiej z Klarysewa bocznicę. Szyny prowadzące do fabryki ułożono na obecnej ulicy Mirkowskiej, następnie wiodły one groblą nad kanałem, w kierunku „Szmaciarni” (dziś CH „Stara Papiernia”). Transport obsługiwała trakcja konna.
Z czasem okazało się, że z ekonomicznego punktu widzenia lepiej wybudować własną linię kolejową. I to nie wąskotorową, lecz normalnotorową, która umożliwiłaby kontakt z całą Europą. I tak wiosną 1935 r. zaczęto budowę jednotorowej 11 kilometrowej bocznicy szlakowej linii kolejowej Warszawa-Radom (linia kolejowa nr 937). Po sześciu miesiącach 8 października 1935 r. odbyło się poświecenie i oficjalnie otwarcie tej linii kolejowej między Piasecznem a Jeziorną, sfinansowanej w całości przez Mirkowską Fabrykę Papieru S.A. W uroczystości wziął udział wiceminister komunikacji inż. Julian Piasecki, przedstawiciele władz państwowych, reprezentanci przemysłu i handlu krajowego oraz licznie zgromadzona okoliczna ludność. Poświecenia linii dokonał miejscowy ksiądz kanonik Stanisław Kozłowski.
| Trakcja konna w fabryce na Mirkowie. Zdjęcie ze strony konstancin24.eu |
Z czasem okazało się, że z ekonomicznego punktu widzenia lepiej wybudować własną linię kolejową. I to nie wąskotorową, lecz normalnotorową, która umożliwiłaby kontakt z całą Europą. I tak wiosną 1935 r. zaczęto budowę jednotorowej 11 kilometrowej bocznicy szlakowej linii kolejowej Warszawa-Radom (linia kolejowa nr 937). Po sześciu miesiącach 8 października 1935 r. odbyło się poświecenie i oficjalnie otwarcie tej linii kolejowej między Piasecznem a Jeziorną, sfinansowanej w całości przez Mirkowską Fabrykę Papieru S.A. W uroczystości wziął udział wiceminister komunikacji inż. Julian Piasecki, przedstawiciele władz państwowych, reprezentanci przemysłu i handlu krajowego oraz licznie zgromadzona okoliczna ludność. Poświecenia linii dokonał miejscowy ksiądz kanonik Stanisław Kozłowski.
![]() |
| Trzy pocztówki pokazujące tory na Mirkowie. Zdjęcia ze stron: 2. fotopolska.eu, 3. konstancinjeziorna.blox.pl |
Ale oddajmy głos sprawozdawcy:
Połączenie komunikacyjne Mirkowskiej Fabryki Papieru z koleją Warszawa-Radom
8 b.m. odbyła się opodal stacji Piaseczno niecodzienna uroczystość, poświęcenia nowo zbudowanej bocznicy Mirkowskiej Fabryki Papieru, łączącej Jeziornę z miastem Piaseczno, a więc z linią Kolei Państwowych Warszawa - Radom. Bocznica ta, a raczej odnoga ma 11 klm długości i przechodzi obok licznych osiedli, wśród których wymienić należy Skolimów i Konstancin. Praca nad wykonaniem bocznicy przeprowadzona była w szybkim tempie, i trwała niespełna 6 miesięcy.
Bocznica zaopatrzona jest w szereg doskonałych urządzeń technicznych. Między innymi posiada ona most żelazno-betonowy o rozpiętości 16 mtr.
Uroczystość poświęcenia odbyła się przy pięknej pogodzie w pobliżu stacji kolejowej Piaseczno, gdzie ustawiona została efektowna brama, przybrana barwnie kolorami narodowymi. Licznie zebranych gości, rekrutujących się z wybitnych przedstawicieli naszego świata przemysłowego i finansowego oraz prasy, powitał prez[es] zarządu p[an] Janusz Regulski, podnosząc w swoim przemówieniu, iż uroczystość ma większe i szersze znaczenie, aniżeliby to wynikało z wybudowania zwykłej bocznicy fabrycznej ze względu przede wszystkim na jej długości, która nadaje jej charakter linii kolejowej, oraz ze względu na ciężkie czasy, w których Mirkowska Fabryka Papieru wysiłku tego, wyrażającego się poważną sumą 1.400 tys[ięcy] dokonała.
Uroczystość poświęcenia odbyła się przy pięknej pogodzie w pobliżu stacji kolejowej Piaseczno, gdzie ustawiona została efektowna brama, przybrana barwnie kolorami narodowymi. Licznie zebranych gości, rekrutujących się z wybitnych przedstawicieli naszego świata przemysłowego i finansowego oraz prasy, powitał prez[es] zarządu p[an] Janusz Regulski, podnosząc w swoim przemówieniu, iż uroczystość ma większe i szersze znaczenie, aniżeliby to wynikało z wybudowania zwykłej bocznicy fabrycznej ze względu przede wszystkim na jej długości, która nadaje jej charakter linii kolejowej, oraz ze względu na ciężkie czasy, w których Mirkowska Fabryka Papieru wysiłku tego, wyrażającego się poważną sumą 1.400 tys[ięcy] dokonała.
Dokonanie tego dzieła, podnosi mówca, jest jeszcze jednym więcej dowodem, że inicjatywa prywatna, popierana przez Państwo i przejawiająca się w twórczości inwestycyjnej i produkcyjnej jest w stanie doprowadzić kraj do rozwoju gospodarczego, który jest niezbędnym atrybutem trwałego bytu każdego państwa. Aktu otwarcia i symbolicznego przecięcia wstęgi dokonał p[an] Minister inż. Julian Piasecki, po czym zabrał głos ks. kan[onik] [Stanisław] Kozłowski, który błogosławiąc dokonanemu dziełu życzył fabryce, zatrudniającej od 150 blisko lat znaczna część mieszkańców Jeziorny i jej okolic, dalszego rozwoju i pomocy Bożej. po wygłoszeniu tego przemówienia ks. kan[onik] [Stanisław] Kozłowski dokonał poświęcenia bocznicy. Następnie zabrał głos inż. Henryk Karpiński - prezes "Centropapieru". W doskonałym przemówieniu prezes Henryk Karpiński omówił wielkie znaczenie nowo wzniesionej bocznicy i nawiązując do historii fabryki, której papier znany już w Polsce w roku 1786, podkreślił z uznaniem tendencje kierownictwa fabryki, polegające na stałych pracach specjalizacyjnych i stałej modernizacji jej urządzeń technicznych.
Mirkowska Fabryka produkująca jak wiadomo najwyższe gatunki papieru bezdrzewnego i wysokogatunkowych bibułek, posiada ustaloną reputację zarówno na rynku polskim, ja i na licznych rynkach zagranicznych, dokąd jej wyroby docierają. Po przemówieniu prezesa Henryka Karpińskiego zebrani udali się specjalnym pociągiem do fabryki w Jeziornie.
Orkiestra fabryczna i karne szeregi przysposobienia wojskowego rekrutującego się spośród personelu fabrycznego czekały gości.
| Brama w Piasecznie przybrana w barwy narodowe przygotowana do uroczystości poświęcenia i otwarcia linii kolejowej. Widać lokomotywę składu, który przewiózł gości do Jeziorny |
Przy dźwiękach marsza pan Minister inż. Julian Piasecki przeszedł przed frontem kompanii honorowej P.W.[Przysposobienia Wojskowego], po czym nastąpiło zwiedzanie fabryki. Po zwiedzeniu fabryki i niesłychanie ciekawych jej urządzeń technicznych, zarząd spółki podejmował gości tradycyjną lampką wina.
| Ks. kanonik Stanisław Kozłowski poświęca linię kolejową. Po prawej stronie bokiem stoi minister Julian Piasecki, za nim stoi Janusz Regulski (?). W jasnym płaszczu Henryk Karpiński (?) |
Zobrazowawszy tak pokrótce przedwczorajszą uroczystość, nie od rzeczy będzie poświęcić słów parę tej jednej z największych w Polsce fabryk papieru. Zasadniczą cechą tej placówki jest fakt stałego rozszerzania zakresu swej produkcji w celu eliminowania importu. Ostatnio np. Mirkowska Fabryka Papieru zainstalowała najbardziej nowoczesną maszynę do wyrobu pergaminu roślinnego i w ten sposób wprowadziła nową gałąź produkcji dotychczas w kraju nieistniejącą. Należy się spodziewać, iż doskonały pergamin produkcji polskiej wyprze z rynku odpowiednią wytwórczość zagraniczną. Dążenie bowiem, w tym zakresie, stosownie do informacji, których zasięgnął nasz współpracownik w Mirkowskiej Fabryce idą bardzo daleko. Kierownictwo fabryki spodziewa się, iż w najbliższym czasie pergamin roślinny znajdzie się na rynkach zagranicznych, podobnie jak wiele innych wyrobów tej placówki, wśród których wymienić należy bibułkę papierosową, rozchodzącą się nie tylko do krajów europejskich, lecz również i do zamorskich. Placówce przemysłowej, wykazującej zdrową cechę stałego rozwoju składamy również ze swojej strony, w związku z uruchomieniem bocznicy, życzenia pomyślności i dalszego rozwoju dla dobra przemysłu i gospodarki polskiej.
za: "Codzienna Gazeta Handlowa" nr 235 z 10 października 1935 r., s.3; ilustracje z uroczystości z niedzielnego dodatku ilustrowanego do "Kuriera Warszawskiego" nr 288 z 20 października 1935 r., s.4.
Pokrótce chciałbym przedstawić głównych aktorów tej uroczystości:
Julian Marian Piasecki (ps. "Bogusław", "Wiktor") urodził się 13 lutego 1896 r. w Warszawie. W 1913 r. ukończył tu gimnazjum. Czynny był w „Strzelcu”, służył w Legionach Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej. W latach 1915–1918 studiował na Politechnice Warszawskiej. Po zakończeniu wojny z bolszewikami pełnił służbę w 74 Pułku Piechoty. W 1924 r. był wykładowcą w Oficerskiej Szkole Inżynierii. 1 listopada 1925 r. rozpoczął naukę na Kursie Normalnym Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. 28 października 1927 r., po ukończeniu kursu i uzyskaniu dyplomu naukowego oficera Sztabu Generalnego, przydzielony został do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie, na stanowisko asystenta. Obowiązki wykładowcy łączył z funkcją starszego asystenta w Katedrze Dróg Żelaznych na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej. Do stopnia majora awansowany został 1 stycznia 1931 r. Od 1933 r. pełnił funkcję pierwszego wiceministra komunikacji, był członkiem Rady Naczelnej organizacji politycznej Obóz Zjednoczenia Narodowego i prezesem Automobilklubu Polskiego. W czasie kampanii wrześniowej 1939 r. pełnił obowiązki pierwszego wiceministra komunikacji, którą łączył z funkcją szefa II Eszelonu Szefostwa Komunikacji Naczelnego Wodza. Podczas okupacji niemieckiej należał do konspiracyjnego Obozu Polski Walczącej. 2 sierpnia 1944 r. został ciężko ranny podczas walk powstańczych. Zmarł 3 sierpnia w Szpitalu Maltańskim. Wielokrotnie odznaczany m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari.
Henryk Karpiński urodził się 30 czerwca 1873 r. w Warszawie - zmarł 19 lutego 1960 r. w Łodzi. W 1892 r. uzyskał maturę w Rydze, następnie studiował na Wydziale Chemicznym Politechniki Ryskiej, kontynuował studia na Uniwersytecie w Lipsku. Po studiach zatrudnił się jako chemik w garbarni braci Pfeiffer w Warszawie, w latach 1899-1905 wicedyrektor Towarzystwa Aukcyjnego Fabryki Garbarskiej “Temler & Schwede” w Warszawie, w 1905 r. został dyrektorem Szlesserowskiej Przędzalni i Tkalni Bawełny w Ozorkowie, w latach 1911-1915 oraz 1918-1920 pracował w przemyśle papierniczym jako dyrektor Mirkowskiej Fabryki Papieru w Jeziornie, w latach 1921-1931 był dyrektorem Pabianickiego Towarzystwa Fabryk Papieru Robert Sänger, od 1932 r. prezesem zarządu syndykatu “Centropapier”. W czasie II wojny światowej był dyrektorem naczelnym w fabryce chemicznej M. Leszczyński S.A. i w Towarzystwie Akcyjnym “Nasz Sklep” - "Ubrania”, w latach 1945-1947 był dyrektorem Północnego Zjednoczenia Przemysłu Papierniczego, w latach 1923-1939 wykładał papiernictwo na Politechnice Warszawskiej, był współzałożycielem Politechniki Łódzkiej i kierownikiem katedry papiernictwa. Wielokrotnie był odznaczany m.in. Krzyżem Kawalerskim OOP.
zdjęcia portretowe za: zbiory NAC ; ipsb.nina.gov.pl ; archiwumkorporacyjne.pl
Niestety papierni już nie ma i torów do niej też......
Niestety papierni już nie ma i torów do niej też......
Subskrybuj:
Posty (Atom)





