czwartek, 31 marca 2016

Oksywie - wraki w porcie wojennym 1939

Po opublikowaniu 24 marca informacji o ORP Bałtyk trafiłem na forum DWS na wątek "Uzbrojenie Mazura". Toczy się tam dyskusja m.in. na temat miejsca zatonięcia ORP Mazur we wrześniu 1939 r. Jednym z wątków tej dyskusji jest problem zatopionych statków w porcie oksywskim. 
Na moje zapytanie na forum DWS dotyczące jednego z moich zdjęć "wystające kominy to?"  admirał croclik  odpowiedział, że wrakami mogą być: ORP Ursus (pochylony) i chyba Nurek. Z kolei podporucznik marynarki ptasznik stwierdził:  URSUS tak, ale NUREK legł przecież w dwóch częściach przy molo OP. Poza tym NUREK (jego wrak) zachował maszt, a wrak ze zdjęcia go nie ma. Może to MISTRZ? I zadał interesujące pytanie: Ciekawe czyj jest maszt za rufą URSUSa? A później dodał: To chyba maszt ATLASa.

z1. Zdjęcie było przeze mnie publikowane w poprzednim poście. 
Teraz je wykadrowałem i zaznaczyłem na nim wrak


Dwa zdjęcia z publikacji Jerzego Pertka Wielkie dni małej floty i Okręty szkolne 
(są takie same, różnią się wykadrowaniem)

Postanowiłem przyjrzeć się bliżej zatopionym statkom. Z dwóch moich wcześniej opublikowanych zdjęć wykadrowałem wraki. Dodałem do tego jeszcze trzy nowe zdjęcia (jedno wykadrowane). 

z2. Niepublikowane do tej pory zdjęcie (wykadrowane) portu oksywskiego. 
Widok na trzy wraki ze zdjęcia z1 tylko z innej strony

Wpisałem je wszystkie w szkic. Cyframi rzymskimi zaznaczyłem wraki. Linie przerywane (zaznaczone z1, z2, z3, z4, z5) to kierunek zrobienia zdjęcia. Posłużę się tutaj ustaleniami podporucznika marynarki ptasznika: "I" to "Ursus", "II" to "Mistrz", a "III" to "Atlas" (nie do końca jestem przekonany).

Szkic portu wojennego na Oksywiu IX 1939 r. Trójkąty czerwone to wraki na moich zdjęciach,
 czarne na szkicu Jerzego Koziołkowskiego,
 podwójne dodane przeze mnie "Toruń" i "Mazur" w basenie zewnętrznym.
 Pomarańczowa kropka dodane przeze mnie miejsce upadku bomby.
ps. W szkic wkradł się błąd. Zamiast "Torunia" powinny być "Ioannis Carras" i "Robur VII" 
(dziękuję ptasznikowi z forum DWS za zwrócenie uwagi).

Wspomniane w tekście  trzy holowniki:

Holownik ORP Ursus. Zbiory NAC
Holownik ORP Mistrz. Zbiory NAC
Holownik ORP Atlas. Zbiory NAC

Następnie przyjrzałem się szkicowi Jerzego Koziołkowskiego (ten z forum DWS przesłany przez podporucznika marynarki Minera). Wykorzystując zawarte tam dane, na swoim szkicu cyframi arabskimi zaznaczyłem miejsca upadku bomb. Tylko w jednym wypadku (nr 4) można przyjąć, że potwierdziła się informacja Jerzego Koziołkowskiego. Innych miejsc upadku bomb na zdjęciach nie widać.

z5. Miejsce eksplozji bomby na nadbrzeżu portu oksywskiego

Dla przypomnienia szkic Jerzego Koziołkowskiego:



Holownik ORP Krakus. 
Podobna była "Wanda" (nie udało mi się znaleźć zdjęcia tego holownika).
 Zdjęcie ze strony m.dobroni.pl
ORP Nurek – baza nurków. Zbiory NAC

Drugim elementem, obok miejsc upadku bomb, który pojawia się na szkicu Koziołkowskiego to miejsca zatopienia "Wandy", "Nurka" i "Mazura". Na moim zdjęciu nie widać "Wandy" (zaznaczyłem tylko żółtą linią ewentualne miejsce jej zatopienia). Jak ktoś zauważył w dyskusji na forum DWS nie powinna wystawać z wody. Miejsce zatonięcia "Nurka" znajduje się niestety poza kadrem. 
I tu dochodzimy do najciekawszego. Na zdjęciu nr 4 widać wystający z wody wrak (zaznaczony "IV").


z4. Niepublikowane do tej pory zdjęcie. 
Widok na basen nr 1 portu wojennego na Oksywiu

Według Koziołkowskiego w tym miejscu powinien być wrak "Mazura". Zresztą na szkicu błędnie zaznacza ilość bomb eksplodujących przy "Mazurze". Powinien zaznaczyć dwie. Pierwsza eksplodowała na wysokości zainstalowanych na dziobie dział, druga przy molo, a jej wybuch odrzucił okręt od nabrzeża na ok. 10-70 m (źródła podają różne odległości). Niektóre wersje podają, że druga bomba trafiła w śródokręcie. 
Czy na zdjęciu jest widoczny wrak "Mazura"?

z3. Wrak ORP Mazur?

W pewnym stopniu potwierdza to podporucznik marynarki ptasznik, który stwierdził na forum DWS, że z wraku "Mazura" w  basenie nr 1 powinien być widoczny tylko komin, ewentualnie jeszcze kawałek nadbudówki

ORP Mazur. Zdjęcie ze strony pl.wikipedia.org


Zdjęcia z1, z2, z3, z4 i z5 pochodzą z moich zbiorów.


czwartek, 24 marca 2016

ORP Bałtyk - 1939 r.

"D'Entreasteaux" - francuski krążownik pancernopokładowy został wybudowany w 1896 r. Od 1927 r. pod nazwą ORP Bałtyk służył w polskiej marynarce wojennej jako hulk mieszkalny i szkolny, mieszczący Centrum Wyszkolenia Specjalistów Floty. We wrześniu 1939 r., po kapitulacji Gdyni, wpadł w niemieckie ręce.

Posterunek niemiecki przy pomoście prowadzącym do ORP Bałtyk

Józef Szewczykowski, obrońca Oksywia, po wzięciu do niewoli został skierowany do prac porządkowych. We wspomnieniach opublikowanych w miesięczniku "Morze" nr 1 z 1987 r. opisuje jeden z tych dni.

Zniszczenia na pokładzie ORP Bałtyk
            
Rano znów jechaliśmy na Oksywie. Podobnie jak wczoraj, podzielono nas na dwie grupy robocze. „Sprzątacze" nadal pracowali na terenie koszar. Moja grupa udała się do portu. [...] powiedzieli nam, że teraz udamy się do pracy na „polski pancernik''. [...] Okręt-hulk ORP Bałtyk stał zakotwiczony w basenie otwartym na awanport. [...]

Widok na przejęty przez Niemców ORP Bałtyk stojący w porcie oksywskim

            W pierwszych dniach wojny "Bałtyk" został zbombardowany. W śródokręcie trafiła jedna, lekka bomba, która spowodowała pożar. Przez kilka dni stał nad hulkiem słup dymu, widoczny z terenu Płyty Oksywskiej. Sądziliśmy, że ten dziwaczny, pofrancuski grat, szpecący port wojenny, wypalił się całkowicie. Okazało się, że lekka bomba przebiła dwa pokłady i eksplodując wewnątrz, zapaliła wilgotne szmaty, papierzyska, różne rupiecie i trochę wykładzin drewnianych. Ogień nie rozprzestrzenił się. Tlił się tylko i wytwarzał dużo dymu, który walił przez wyrwane pokłady, jak z fabrycznego komina. Jak lokalny był to pożar, świadczy fakt, iż znajdująca się w pobliżu biblioteka okrętowa, pełna książek, nie została spalona. Nie wiem, czy nasza straż portowa ogień stłumiła, czy dopiero Niemcy po zajęciu Oksywia.

Zniszczenia na pokładzie ORP Bałtyk

            Otrzymaliśmy zadanie usunąć bibliotekę okrętową. Przez otwarty, burtowy luk, na podstawioną wcześniej bańkę, wyrzucaliśmy książki o tematyce beletrystycznej i naukowej. Dokumentacja okrętów, mechanizmów, uzbrojenia, podręczniki nawigacji, plany, szkice i wykresy - wszystko szło na makulaturę. Marnował się bogaty dorobek kilkunastu lat, na którym szkoliło się wiele roczników marynarzy. Nie usunęliśmy wszystkiego. [...] Przeglądaliśmy pomieszczenia, magazyny i wszystkie schowki. Znaleźliśmy trochę starej bielizny, części mundurów, trochę zawilżonych papierosów, a także najcenniejszą zdobycz: całą skrzynię doskonałego, tranowego mydła w kawałkach [...]

ORP Bałtyk w porcie oksywskim. Na pierwszym planie grupa oficerów niemieckich

            Z górnego pokładu nadbudówki obserwowaliśmy zatokę i dobrze widoczną na horyzoncie kosę Helu. Tam był jeszcze skrawek wolnej Polski. Na Zatoce i na Helu panowała cisza. Nad cyplem Helu unosił się dym. Coś się tam dopalało. Po redzie Gdyni krążyły powoli dwa trałowce. W basenie widać było dziób i rufę przełamanego bombą ORP Mazur i maszty zatopionych „drobnoustrojów". Przy warsztatach marynarki niemieccy rusznikarze przestrzeliwali w stronę Zatoki zdobyte na Oksywiu karabiny maszynowe. [...]

ORP Bałtyk w porcie oksywskim
Grupa oficerów niemieckich w porcie oksywskim. W tle ORP Bałtyk


Wszystkie prezentowane zdjęcia pochodzą z mojej kolekcji.

sobota, 19 marca 2016

Batalion ON "Kościerzyna" - dopowiedzenie

Wracam ponownie do batalionu ON "Kościerzyna". Tym razem publikuję - będące w moim zbiorach - fragmenty wspomnień Jana Szalewskiego, dotyczące tylko jego walk na Pomorzu. W tekście poprawiłem ewidentne błędy i uwspółcześniłem pisownię. W nawiasach kwadratowych uzupełniłem tekst.

Kościerzyna. Zdjęcie ze strony fotopolska.eu


[…] Po maturze wojskową służbę czynną odbywałem w Szkole Podchorążych w Zambrowie. Od pierwszych dni naszego pobytu w Zambrowie wpajano nam zasadę, że przybyliśmy tu po to aby zostać dowódcami. [Ale] nie każdy może być dowódcą - często mawiał komendant szkoły [pod]pułkownik [Władysław] Muzyka[1]. […] Nauczyłem się tam zasady, że tam gdzie jest dyscyplina to wszystkim jest dobrze, a tam gdzie jej nie ma to wszystkim jest źle (słowa dowódcy 1 kompanii kpt. Budzyńskiego).

Przed drugą wojną światową byłem tylko 8 miesięcy  nauczycielem w Kościerzynie. W sierpniu 1939 r. jako kpr. pchor. rez. zmobilizowano mnie do batalionu Obrony Narodowej "Kościerzyna". Bazowaliśmy w obozie WF w Garczynie[2].
Kilka dni przed wybuchem wojny wizytował nas gen. [Stanisław] Grzmot-Skotnicki. Pamiętam, że pytał się kpr. rez. Cegla[3] (leśniczego z Trawic[4]), żołnierza mego plutonu, ile godzin spał po wczorajszym alarmie. Kapral odpowiedział, że cztery godziny. Gen[erał] mu na to: mało spaliście kapralu. Jak na żołnierza to dużo – odpowiedział generałowi Cegla.

Obóz w Garczynie. Zdjęcie z wolneforumgdansk.pl

Parę dni przed wybuchem wojny zajęliśmy pozycję obronną niedaleko granicy polsko-niemieckiej w linii prostej naprzeciw Bytowa. Byłem dowódcą I plutonu 3 kompanii. W moim plutonie żołnierzami byli przeważnie Kaszubi-chłopi. […]
Rano 1 września usłyszeliśmy odgłosy kanonady artyleryjskiej z kierunku Chojnic. Pluton zwiadowców naszego batalionu wyparł hitlerowców, którzy w tym czasie weszli do pogranicznej miejsc[owości] Nakla.
Większość oficerów i podchorążych rezerwy w batalionie Obrony Narodowej "Kościerzyna" to byli nauczyciele. […]
O północy z 1 na 2 września batalion ON "Kościerzyna" w związku z zaistniałym niebezpieczeństwem odcięcia północnej części Pomorza otrzymał rozkaz wycofania się na południe w rejon stacji kolejowej Wierzchucin. Nocnym marszem doszliśmy do stacji Olpuch. Tam załadowaliśmy na transport kolejowy. Pluton saperów specjalnym pługiem za naszym transportem niszczył tor kolejowy.


Działania 1 września 1939 r.  Mapa z książki K. Ciechanowskiego Armia "Pomorze"

Wczesnym rankiem 2 września, zdążający transportem na południe nasz batalion został zaatakowany przez samolot niemiecki z broni maszynowej. Wobec tego, że mój pluton znajdował się w środku transportu dałem rozkaz ostrzelania go z karabinu maszynowego. To samo robiły inne plutony. Uszkodzony samolot uciekł. 2 września około godz. 7 nasz batalion wyładował się w lesie między Starym Wierzchucinem a Lnianem. W godzinach  popołudniowych otrzymaliśmy rozkaz przejścia marszem ubezpieczonym w rejon jeziora Branica i zajęcia tam obrony frontem na południe i zamknięcia przesmyku między jeziorami, gdzie przebiegała szosa Lniano-Łowin. Przeszliśmy natychmiast w nakazany rejon pod silnym bombardowaniem i zajęliśmy tam stanowiska obronne. Mimo silnego bombardowania utrzymaliśmy nakazany odcinek, odpierając ataki nieprzyjaciela.
3 września w nocy gen. [Grzmot-]Skotnicki wydaje rozkaz (przez specjalnego gońca) naszemu batalionowi przejścia na południowy-wschód nad Wisłę.
Po wydaniu tego rozkazu batalion ON "Kościerzyna" przygotowywał się do oderwania od nieprzyjaciela. Jednak w ostatniej chwili otrzymaliśmy ze sztabu Grupy Operacyjnej „Czersk” nowy rozkaz: zostać na zajmowanych dotychczas stanowiskach, ubezpieczając wycofanie się sąsiedniej 9 Dywizji Piechoty, której zostaliśmy podporządkowani. Zgodni z tym rozkazem bronimy nakazanych pozycji. Około godziny 8 rano zostaliśmy w wyniku kolejnego natarcia czołgów niemieckich i lotnictwa zepchnięci z zajmowanych stanowisk. Wycofaliśmy się więc w las na północ koło szosy Błądzim-Przechowo. W trakcie wycofywania się zostajemy silnie bombardowani. Zaczynamy tracić charakter zwartego, zdyscyplinowanego oddziału.

Gen. Stanisław Grzmot-Skotnicki

Dzięki energii dowódców poszczególnych plutonów i podoficerów opanowaliśmy sytuację i dyscyplinę. W moim plutonie było 5 zabitych i 12 rannych. Łączności ze sztabem 9 dywizji nie mieliśmy. Prawie wszędzie napotykamy nieprzyjaciela. [Pod]pułkownik [Jerzy] Staniszewski (dowódca batalionu od 1 września[5]) uważa sytuację za beznadziejną.
Kapitan Borowski etatowy dowódca batalionu proponuje przebić się ku Wiśle. Propozycja została przez nas dowódców kompanii i plutonów przyjęta. [Pod]pułkownik Staniszewski zrzeka się dowództwa, które obejmuje kapitan [Stanisław] Borowski. Ubezpieczeni silną strażą przednią ruszamy w kierunku Bukowca. Rozpoznanie stwierdziło, że miejscowość ta jest zajęta przez nieprzyjaciela.
Kapitan Borowski wydał rozkaz uderzyć na Niemców i otworzyć sobie drogę do Wisły. W ciężkiej walce wypieramy Niemców z Bukowca. W natarciu tym my dowódcy z bagnetami na karabinach w pierwszym szeregu prowadzimy swych dzielnych piechurów do natarcia. Wiązki granatów rzucamy pod gąsienice czołgów niemieckich.
W moim plutonie kpr. rez. (Kaszub, nazwiska nie pamiętam), ciężko ranny rzuca się z wiązką granatów na najbliższy czołg niemiecki. Sam ginie ale czołg stanął w płomieniach. Takich przykładów było więcej. Hitlerowcy zostawiają kilka płonących czołgów i w popłochu wycofują się do Przesierska. Przed Przesierskiem zostaliśmy ostrzelani silnym ogniem z broni maszynowej i mocno bombardowani.

Kompania kościerska batalionu ON "Kościerzyna". 

Na czele kompanii por. rez. Paweł Chmielewski. Marzec 1939 r. 

Zdjęcie z książki K. Ciechanowskiego Armia "Pomorze"

Postanowiliśmy z masą rannych żołnierzy ominąć Przesiersk. Po drodze przyłącza się do nas bateria i działka przeciwpancerne, które niszczą kilka czołgów nieprzyjaciela.
Spychamy nieprzyjaciela ze skrzyżowania dróg. Później napotykamy wzrastający opór. Pomimo tego przebijamy się ku Wiśle. Ja osobiście z kilkoma żołnierzami (jeden z nich dokładnie znał ten teren, ścieżki, pola, itd.) przedarłem się koło Terespola [Pomorskiego] i Przechowa[6] na brzeg Wisły przed Chełmnem.
Działy się tam dantejskie sceny. Eskadra za eskadrą samolotów bombardujących bombami i bronią pokładową masakrowały tysiące żołnierzy zgromadzonych i przeprawiających się przez Wisłę do Chełmna. Był tam lasek, z którego zostały tylko kikuty drzew.
Miałem szczęście, ostatnim prawie że rozbitym promem przy pomocy moich żołnierzy dostałem się do Chełmna. Byłem cały przemoczony i bardzo głodny ponieważ prom został w połowie drogi na Wiśle zniszczony. Postanowiłem za wszelką cenę dostać się do Warszawy. Podróż ta trwała różnymi środkami lokomocji i pieszo od 4 do 9 września 1939 r. […]
Trasa mej żołnierskiej podróży do Warszawy [przebiegała] przez Chełmżę, Toruń, Ciechocinek, Włocławek, Kutno, Łowicz, Sochaczew i Warszawę. […] O północy z 8 na 9[września] (z piątku na sobotę) byliśmy w Warszawie. […] W Warszawie 9 września skierowano nas do Cytadeli. Dostałem skierowanie do V batalionu Obrony Warszawy, którego dowódcą był mjr [Jan] Kiedrowski. […] Przynależni byliśmy do 36[0] Pułku Piechoty. [...]





[1] Komendant szkoły w latach 1931-1935
[2] Był to stały obóz letni Przysposobienia Wojskowego Kobiet
[3] Prawdopodobnie kpr. Józef Cegiel
[4] Leśnictwo Trawice
[5] Właściwie był dowódcą Oddziały Wydzielonego "Kościerzyna"
[6] Dzielnica Świecia

poniedziałek, 14 marca 2016

"Graf Zeppelin" nad Kołobrzegiem - uzupełnienie

W uzupełnieniu do podanych przeze mnie - tydzień temu - informacji na temat przelotu sterowca "Graf Zeppelin" nad Kołobrzegiem znalazłem dodatkowe dane.


krisu na Pomorskim Forum Eksploracyjnym w temacie "Stare zdjęcia-Kołobrzeg" podał za gazetą "Pittsburgh Post-Gazette", że wspomniany lot miał miejsce 25 lipca 1931 r. 

Z Pomorskiego Forum Eksploracyjnego

Z kolei bronx, LUCEK, ziom w dyskusji na temat "Graf Zeppelin nad Neustettin" na forum szczecinek.org opisali trasę sterowca "Graf  Zeppelin" w lipcu 1931 r. Wynika z tej dyskusji, że sterowiec nad Kołobrzegiem pojawił się 26 lipca w drodze do Leningradu lub w drodze powrotnej 30 lipca.

Z forum szczecinek.org

poniedziałek, 7 marca 2016

"Graf Zeppelin" nad Kołobrzegiem

Wiadomo, że sterowce "Graf Zeppelin" w latach trzydziestych ubiegłego wieku wielokrotnie pojawiały się nad ziemiami dzisiejszej Rzeczypospolitej. Został po nich ślad na licznych zdjęciach. Nie wdając się w dyskusję czy część z nich - wykorzystana w wydaniach pocztówkowych - była fotomontażem, chciałem zaznaczyć, że takowe unosiły się bez wątpienia nad Śląskiem i Pomorzem.
Zachowała się całkiem pokaźna dokumentacja fotograficzna przelotów sterowców "Graf Zeppelin" nad ziemią pomorską. W sieci  znajdziemy zdjęcia z przelotu sterowca nad:

Gdańskiem, 

Zdjęcie ze strony wolneforumgdansk.pl

Sopotem, 


Zdjęcie ze strony kultura.trojmiasto.pl

Malborkiem, 


Zdjęcie ze strony marienburg.pl

Szczecinkiem,


Zdjęcie ze strony szczecinek.org/forum historyczne

Szczecinem.


Zdjęcie ze strony bip.um.szczecin.pl

Do tej kolekcji chciałem dorzucić zdjęcie, które mam w swoich zbiorach. Przelot sterowca "Graf Zeppelin" nad Kołobrzegiem. Niestety nie jestem w stanie podać daty tego przelotu.


"Graf Zeppelin" nad Kołobrzegiem

Budowla po prawej stronie zdjęcia to nieistniejący już kościół Św. Mikołaja (został rozebrany w 1956 r.).

Kościół św. Mikołaja. 1938 r. 
Zdjęcie ze strony kolobrzeg.fotopolska.eu