wtorek, 27 grudnia 2016

Dom dla upadłych kobiet - Piaseczno

Hrabianka Ludwika Moriconi w 1895 r. podejmuje pierwszą próbę założenia przytułku dla dziewcząt, które zbiegły z domu publicznego. Mieścił on się przy ulicy Grzybowskiej w Warszawie. Przebywało w nim pięć wychowanek. Po kilku latach powstał pomysł powołania większego schroniska. Postanowiła wspólnie z senatorową Józefiną Rembielińską[1] założyć schronisko w Piasecznie. W 1902 r. przygotowano jego projekt. 

Budynek schroniska. Zdjęcie ze strony mos-piaseczno.pl

W 1903 r. powstał budynek schroniska. Zakład utrzymywał się z ogrodu warzywno-owocowego (3 morgi), prac swoich wychowanek (szycie), dochodów z kapitałów i nieruchomości oraz stałych jednorocznych wpłat członków zarządu. Do roku 1907 r. przewinęło się przez jego mury 520 prostytutek (57 nie udało się zresocjalizować). 7 stycznia 1908 r. hrabianka zarejestrowała Towarzystwo Schronienia św. Małgorzaty[2]. Towarzystwo miało zamiar działać na terenie całego Królestwa Polskiego, tworząc ośrodki, które miały wyciągać dziewczęta i kobiety z prostytucji. Ważnym elementem w tym procesie było to, że przyjęcie do schroniska automatyczne wykreślało dziewczynę z rejestru policyjno-lekarskiego[3].



Tak pisała w czerwcu 1903 r. o otwarciu schroniska "Kronika Rodzinna"[4]:
W zeszłym tygodniu, w Piasecznie pod Warszawą, odbył się akt poświecenia zakładu opiekuńczo-poprawczego, pod wezwaniem św. Małgorzaty, dla upadłych kobiet.

Nowy gmach, wzniesiony obok dawnego domku drewnianego, jest zaopatrzony we wszystkie niezbędne urządzenia, a nawet w pewne wygody i udoskonalenia. W suterynach mieszczą się; jadalnia dla wychowanek, kuchnie, pralnie i pomieszczenia dla służby, na dole znajduje się szwalnia, pracownie do tkania i haftu, oraz pokój przyjęć i salonik wspólny. Na pierwszym piętrze mieszczą się sypialnie i łazienki.

W zakładzie znajduje się obecnie 46 dziewcząt, które zajmują się pracami ręcznymi i zarabiają razem na swe utrzymanie około 1500 rubli rocznie.

Dzięki moralnej pracy zapoczątkodawczyń zakładu pp. senatorowej Rembielińskiej i hrabianki Morikoni [winno być Moriconi], wiele zepsutych dziewcząt, które łatwo mogą zejść do najniższych mętów społecznych, znajdzie tu opiekę i po kilku latach wyjdzie z wdzięcznością za oderwanie ich od dawnego życia. Niechaj więc ci, którzy rozumieją doniosłość zakładu św. Małgorzaty, poprą dobra chęci założycielek, mając to przeświadczenie, że każdy grosz na ten cel złożony, będzie umiejętnie użyty i wyda obfite plony.


Sześć lat później, w 1909 r., wychodzący w Warszawie tygodnik "Czystość" tak opisał sytuację w schronisku [5]:
[...] Zakładem w Piasecznie zawiaduje hrabianka Ludwika Moriconi. Dziewczyna silnego i bujnego, niepohamowanego temperamentu, wpadła w nieszczęścia i znalazła pociechę w oddaniu całego swego życia na ratowanie upadłych kobiet. Przez zakład jej przeszło do 600 dziewcząt. Urządzenie było podług nowoczesnych zasad higieny. Umywalnie składały się z szeregu zamykanych komóreczek, z odpowiednim urządzeniem, aby codzień wychowanki mogły zupełnie się wymyć. Praca w ogrodzie i w polu, i przy gospodarstwie. Ale i religijności bardzo dużo. Bo L. Moriconi była penitentką Ojca Honorata kapucyna i utworzyła tercjańskie zgromadzenie dla ratowania prostytutek, a sama była ich przełożoną. Więc naturalnie, że cała reguła honoratek, opisana przez Bojarską w Kabale pobożnych, grała w Piasecznem swe wysokie tony. Częsta spowiedź i komunia. Niektóre wychowanki dochodziły do tej doskonałości, że komunikowały codzień. Ale czasami niebo obracało się w piekło, nie tylko po wyjściu wychowanki z zakładu, jak to zwykle bywa z wychowaniem klasztornym, ale i w samym zakładzie, i dla całego zakładu. Przyszły czasy humanizmu, radziliśmy postawienie zakładu na świecką stopę, ale próby zawiodły. Honoratki porzuciły Piaseczno i zakład upadł. Prawdopodobnie zostanie kupiony przez siostry Dobrego Pasterza. [...] 


Budynek schroniska. Zdjęcie ze strony przeglądpiaseczynski.pl

Małgorzata Szturomska w "Przeglądzie Piaseczyńskim"[6] dodaje, że schroniskiem zarządzało [w tym momencie?] Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pod kontrolą Warszawskiej Rady Dobroczynności.



W 1930 r. rozpoczęto budowę następnego domu, w którym od 1933 r. siostry Zgromadzenia Służebnic Matki Dobrego Pasterza prowadziły "Zakład Wychowawczy dla Dziewcząt - Matki Bożej Miłosierdzia".

[1] Pracowała też społecznie przy kościele pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny na Lesznie, patrz m.in. "Kurier Warszawski" nr 93 z 2 kwietnia 1896 r., dodatek poranny, s. 2.
[2] Małgorzata urodziła się w Laviano w 1247 r. Słynęła z urody. Mając 17 lat uciekła z domu i została kochanką arystokraty z Moltepuciano. Urodziła mu syna. Mimo próśb nie wziął z nią ślubu. Jej kochanek został zamordowany przez rabusiów w 1274 r. Po jego śmierci zwróciła rodzinie zamordowanego wszystkie dobra. Do swojego domu nie wróciła. Udała się z synem do Krotony. Po trzech latach prób została przyjęta do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego. Zmarła w 1297 r.

[3] Jolanta Sikorska-Kulesza, Zło tolerowane. Prostytucja w Królestwie Polskim w XIX wieku, Warszawa 2004, s. 342. 
[4]"Kronika Rodzinna" nr 25 z 5(18) czerwca 1903 r., Zakład św. Małgorzaty w Piasecznie.
[5]"Czystość. Tygodnik etyczny" nr 26 z 26 czerwca 1909 r., A. Wr[óblewski], Przytułki dla upadłych kobiet, s.414-415. 
[6] Małgorzata Szturomska, Opowieść o pewnej hrabinie i piaseczyńskim schronisku, czyli jak ratowano kobiety upadłe, 9 września 2015 r., www.przegladpiaseczynski.pl/historia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz