Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1916. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1916. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2019

Jeziorna - 60 000 rubli podatku

2 września 1915 r., z rozkazu generał-gubernatora Hansa Hartwiga von Beselera, Centralny Komitet Obywatelski został rozwiązany. Od 1 stycznia 1916 r. jego prace kontynuowała, utworzona za zgodą Niemców, organizacja charytatywna Rada Główna Opiekuńcza. Prowadziła ona bursy, schroniska, żłobki, ochronki, wydawała żywność, odzież, zasiłki pieniężne, ewidencjonowała straty wojenne.

Sytuacja powstałych w terenie rad opiekuńczych była różna. Część z nich miała cały czas kłopoty finansowe. Dotyczyło to większych miast. Tutaj trudno było znaleźć fundusze. Ale już rady opiekuńcze działające w terenach rolniczych, często działały bez dotacji Rady Głównej Opiekuńczej. Odpowiednie fundusze zapewniały im miejscowe sejmiki bądź miejscowe władze okupacyjne (które odpowiednio zwiększały podatki). 

Trudniejsza sytuacja była w powiecie warszawskim, w związku z tym, że władze niemieckie zarządziły wydzielenie Warszawy z powiatu warszawskiego i włączenie do powiatu sąsiednich gmin. W wyniku tego zarządzenia w skład powiatu weszło 29 gmin. Mieszkało tu ok. 250 tys. osób, z czego ok. 55 tys. w miastach i osadach (m.in. Pruszków, Piaseczno, Nowy Dwór, Radzymin, Zakroczym, Serock, Otwock).


Przed 1914 r. gminy podwarszawskie miały charakter typowo rolniczy, stąd szła żywność do Warszawy. Gminy te posiadały także, co ważne, znaczący przemysł i rzemiosło. Niestety zawierucha wojenna spowodowała likwidację większości fabryk i warsztatów. Dodatkowym utrudnieniem było to, że okupacyjne władze niemieckie wydały zakaz wywozu żywności do Warszawy z innych powiatów, oprócz powiatu warszawskiego.

Z tego też powodu sytuacja w powiecie stała się bardzo trudna. 12% ogółu mieszkańców powiatu (30 tys.) było pozbawionych środków do życia. Przykładowo w gminie Jeziorna w kwietniu 1916 r. na 6500 mieszkańców było 4500 bezrobotnych. Duża ich część była wcześniej zwerbowana do kopania okopów dla wojska rosyjskiego, a później osiedlona w tej gminie.


Często widziało się na drogach wiodących do Warszawy jak zgłodniała ludność miejscowa rabowała z wozów żywność. Z kolei bezrobotni mieszkańcy Warszawy kradli plony z miejscowych pól. Trzeba zwrócić też uwagę na fakt, że latem 1916 r. do prac polowych w powiecie warszawskim pozostało tylko ok. 50% koni. Dodatkowym obciążeniem był nałożony podatek kwaterunkowy dla wojska i urzędników niemieckich. Na gminę Jeziorna przypadło 60 000 rubli.

Trzeba dodać, że w 1917 r. powiat warszawski rozrósł się do 33 gmin, a liczba ludności zwiększyła się do 280 tys. z czego 170 tys. to byli bezrolni.


na podstawie materiałów z Archiwum Akt Nowych

wtorek, 6 grudnia 2016

Marka polska - 100 lat

Mija właśnie 100 lat od czasu wprowadzenia na części ziem Rzeczypospolitej marki polskiej.
W początkach XX w. na ziemiach polskich płacono banknotami wszystkich państw zaborczych i Polacy zdążyli się już do tego przyzwyczaić. W sierpniu 1916 roku do Warszawy wkroczyła armia niemiecka. Władze okupacyjne przystąpiły do działań na rzecz powołania banku emisyjnego. 9 grudnia tego roku została wprowadzona rozporządzeniem generał-gubernatora warszawskiego marka polska. W Generalnym Gubernatorstwie Warszawskim była ona emitowana przez utworzoną w grudniu tego roku Polską Krajową Kasę Pożyczkową. Marka polska od 26 kwietnia 1917 roku stanowiła jedyny prawny środek płatniczy na tym obszarze. 1 marka polska odpowiadała 100 fenigom.


Na banknotach z 1916 roku znalazł się orzeł biały (pierwszy raz zastosowany oficjalnie od czasu upadku powstania listopadowego).


W 1924 r. marka polska została zastąpiona przez polskiego złotego.

ilustracje ze strony pl.wikipedia.org

wtorek, 29 listopada 2016

Wkroczenie Legionów do Warszawy - 1916 r.

Generał Beseler wyraził zgodę na rozmieszczenie na terenie Królestwa pułków Legionowych (Łomża, Różan, Warszawa, Modlin, Pułtusk, Nałęczów). Oddziały legionowe (3 i 4 pp oraz 2 puł) wprowadził 1 grudnia 1916 r. do Warszawy  dowódca Legionów płk Stanisław Szeptycki. W Alejach Jerozolimskich z tej okazji stanęła brama triumfalna. Następnie na Krakowskim Przedmieściu odbyła się defilada 3 pułku piechoty, a na koniec przegląd oddziałów legionowych na placu Saskim. Mimo to wkraczających legionistów Warszawa przywitała chłodno. Mieszkańcy przyglądali się im z ciekawością, ale też i z dużą niechęcią. Właściwie tylko członkowie POW zgotowali im gorące powitanie. 

Obwieszczenie informujące o wkroczeniu
Legionów do Warszawy. Ze strony polona.pl

Pułkownik Józef Haller tak opisał "pierwszą defiladę w ojczyźnie":
Wyczuliśmy rychło brak entuzjazmu w tłumach publiczności, pomiędzy którą przechodziły nasze dziarskie oddziały. Swoją drogą, wśród tej ciszy znamiennej nie brak było przejawów szczerego entuzjazmu, co się wyraziło w obrzucaniu nas w kilku miejscach kwiatami. Mój dereszowaty siwek krocząc dumnie, został uwieńczony przez uśmiechnięte i pełne radosnych łez panienki.

Brama triumfalna w Alejach Jerozolimskich

Wojciech Kossak wspominał wjazd do Warszawy: ... po tylu ciężkich... bojowych przeprawach wchodzi do Warszawy [II Brygada], do serca Polski... nastrój zimny... przed dworcem wiedeńskim nikła bramka triumfalna, na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu nieco flag w kolorach narodowych... wśród milczenia i odgłosu... nieśmiało rzucony kobiecą ręką kwiatek, za to częste wygwizdy i okrzyki "bratobójcy!"... jedyna dla nich [legionistów] owacja to grupa andrusów obojga płci, ciągle ta sama, biegnąca równo z nimi, a wykrzykująca z widoczną intencją obelżywą: "Niech żyje pierwsza Brygada!" Wykrzykują też głośno i nazwisko bohatera i wodza.

Przegląd oddziałów legionowych na placu Saskim

Stanisław Tutaj z 2 pułku ułanów ma podobne refleksje:  Ogólnie odczuliśmy wyraźną niechęć, Warszawa nie była przyjaźnie usposobiona do Legionów [...] na placu Saskim słychać było pojedyncze okrzyki w rodzaju "Niech żyją ostatecznie ci co przyjechali".