Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1917. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1917. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 grudnia 2018

Skolimów i Konstancin bawi się - 1917 r.


Niedziela. 12 sierpnia 1917 r. Co to był za dzień. Konstancin i Skolimów pełen gości, którzy zjechali tu, żeby uczestniczyć w interesujących wydarzeniach kulturalnych. Trudno było się zdecydować, co wybrać. Czy wysłuchać koncertu orkiestry Opery Warszawskiej, czy wziąć udział w skolimowskim podwieczorku... 

W Konstancinie:
Stacja Konstancin.
Zdjęcie ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Orkiestra opery warsz[awskiej] w Konstancinie 

Dziś odbędzie się wielki koncert orkiestry Opery Warsz[awskiej] w parku w Konstancinie pod dyr[ekcją] Tadeusza Mazurkiewicza[1].
Na program złożą się dzieła: Wagnera, Bizeta, Ponchiellego, Webera, Gounoda, Griega i inn. Świetny program koncertu naszej opery ściągnie niezawodnie liczną publiczność. Początek koncertu o 5 p[o] p[ołudniu].

W Skolimowie: 
Willa "Zagłobin" w Skolimowie.
Zdjęcie ze strony allegro.pl

Podwieczorek artystyczny w Skolimowie 

Dziś, w sali "Zagłobin" w Skolimowie, odbędzie się drugi z cyklu podwieczorków, organizowanych przez p[ana] Andrzeja Własta. Dochód przeznaczono tym razem na rzecz polskiego komitetu opieki nad jeńcami. 
Udział w koncercie przyrzekły np. R. Bończa, W. Dobosz-Markowska, M. Kamińska, H. Małkowski, S. Oksza, J. Urstein i E. Żytecki. Akompaniować będzie p[ani] Mira Wereszczyńska[2]Początek o g. 4 1/2 po poł[udniu].


za: "Kurier Warszawski" nr 221 z 12 sierpnia 1917 r.

[1] Tadeusz Mazurkiewicz, dyrygent, pedagog, pianista (1887-1968). Uczęszczał m.in. do Szkoły Muzycznej Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego. Następnie studiował w konserwatorium w Lipsku. W 1910 r. wrócił do kraju. W latach 1910–1912 zajmował stanowisko dyrektora Towarzystwa Muzycznego w Piotrkowie. W 1912 r. został dyrektorem Towarzystwa Śpiewaczego «Lutnia» w Łodzi. W 1915 r. założył Filharmonię Łódzką. W 1917 r. przeniósł się do Warszawy, gdzie był jednym z dyrygentów Teatru Wielkiego. Był współzałożycielem i prezesem Związku Artystów Scen Polskich i Związku Zawodowego Muzyków. Po drugiej wojnie światowej wrócił do pracy w Operze Warszawskiej i Wyższej Szkole Muzycznej im. F. Chopina. 
Tadeusz Mazurkiewicz.
Zdjęcie ze strony ipsb.nina.gov.pl

[2] Wszyscy to uznani artyści Warszawy. 
Andrzej Włast, właściwie Gustaw Baumritter (1895-1942 lub 1943), librecista i autor ok. 2000 piosenek; 
Andrzej Włast.
Zdjęcie ze strony pl.wikipedia.org 

Rafaela Bończa Rutkowska-Skórewicz (1884-1931); Waleria Dobosz-Markowska (1887-1982); Maria Kamińska-Latoszyńska (1875-1946); Henryk Małkowski (1881-1959); Stanisław Oksza (?); Józef Urstein (1884-1923); 
Józef Urstein.
Zdjęcie ze strony pl.wikipedia.org 

Edward Żytecki, właśc. Zysman (1893-1982); Mira Wereszczyńska-Matuszewska (1896-1955).

Mira Wereszczyńska.
Zdjęcie ze strony ipsb.nina.gov.pl 


wtorek, 28 sierpnia 2018

"Bogacze wiejscy" z Jeziorny


Wracam do mrocznych opowieści dziejących się w naszych okolicach[1]. Jest rok 1917 ...

Z Jeziorny

Przed trzyma tygodniami [lipiec] dwaj bracia Jakóbiakowie[2] i gospodarz Matjasik [Matyjasik] pobili w sposób okrutny ubogą wyrobnicę, Mariannę Narożniakową, za drobną kradzież marchwi na ich polu. Władze gminne odwiozły ciężko chorą kobietę do Warszawy po ratunek przez operację. 
Narożniakowa, jako wdową, jest matką dwojga nieletnich dzieci i jedyną ich żywicielką. Od kilku tygodni obłożna i ciężko chora matka w ostatniej nędzy pogrążyła rodzinę. Sprawa jest w toku. Zbrodniarzy władze miejscowe pociągnęły do odpowiedzialności.


Jacek Łącki, Samotne żniwa. Zdjęcia za: allegro.pl


W ubiegły zaś wtorek [7 sierpnia] zaszedł fakt drugi pobicia przez gospodarza z Jeziorny nędzarza, który z głodu dobrał się do garstki kartofli. Złamano mu rękę, a dziś nędzarz ten już walczy ze śmiercią. 

Takich to czynów nieludzkiego zdziczenia dopuszczają się bogacze wiejscy z Jeziorny, których mienia podczas niedawnego pożaru [15 lipca] ratować nawet nie chciano za nieludzkość względom nędzy biedaków, zdzierstwo i nieuczynność[3]. Ludność bezrolna żyje tu literalnie bez kawałka chleba wobec cen szalenie wygórowanych, od których nie odstępują zdziercy. "Gryźta bodaj kamienie, kiedy na chleb was nie stać" — oto odpowiedź tych panów położenia wobec klęski głodowej swych bliźnich. 

za: "Kurier Warszawski" nr 221 z 12 sierpnia 1917 r. (niedziela)



[2] 13 lutego 1922 r. dokonano napadu i zabito gospodarza wsi Zakrzew Karola Szczepanika. Policja radomska ujęła sprawców już 14 lutego, byli nimi bracia Franciszek i Stefan Jakóbiakowie. Czyżby byli to ci sami sprawcy?

wtorek, 3 kwietnia 2018

Kółko Rolnicze w Piasecznie - 1917 r.

Piaseczno pod Warszawą 1914 r. Fot. Stanisław Nofok
Pierwsze kółko rolnicze na ziemiach polskich zostało utworzone w 1862 r. w Piasecznie położonym koło Gniewa na Pomorzu Środkowym. A zebranie organizacyjne kółka rolniczego w Piasecznie pod Warszawą odbyło się 55 lat później - 2 grudnia 1917 r. 
Tak to relacjonował P.B. na łamach tygodnika "Przewodnik kółek i stowarzyszeń rolniczych w Królestwie Polskim" nr 1 z 3 stycznia 1918 r.: 

Zebranie zagaił p. Stefan Holszański, zwracając uwagę zebranych na konieczność zorganizowania kółka rolniczego. 
Instruktor Centralnego Wydziału Kółek rolniczych. p. P[iotr] Biernacki, przedstawił zebranym cele i zadania Kółka rolniczego w Piasecznie, które winno zorganizować gospodarzy małorolnych, a ich gospodarkę, dotąd jeszcze przeważnie zwróconą w kierunku zbożowym, zamienić na warzywną i sadowniczą. Żywe zainteresowanie się zebranych ‘było wymownym dowodem aktualności poruszanej sprawy. 
Oceniając konieczność zorganizowania Kółka rolniczego, wszyscy obecni w liczbie 60 zapisali się na członków Kółka, uchwalając płacić składkę członkowską w wysokości 12 marek rocznie. Na zakończenie zebrania, instruktor p. P[iotr] Biernacki wygłosił pogadankę o przystosowaniu gospodarstwa do warunków wojennych i o widokach gospodarstw podmiejskich na przyszłość.

Autorem krótkiej informacji z "Przewodnika" podpisującego się literami P.B. był zapewne sam Piotr Biernacki.

Zdjęcie z miesięcznika "Pszczelarz" 
 nr 8-9 z sierpnia-września 1919 r.

Celestyn Piotr Biernacki urodził się 1 czerwca 1890 r. we wsi Dobratynle na Wołyniu. Po skończeniu gimnazjum w Łucku, oraz szkoły rolniczej w Czernichowie pod Krakowem, odbył praktykę rolną, w 1913 r. objął stanowisko instruktora Kółek Rolniczych w ziemi Radomskiej, a w 1917 r. został instruktorem Centralnego Związku Kółek Rolniczych. Wędrował piechotą od wsi do wsi, niosąc ludowi oświatę, pouczając go jak się ma organizować, jak ma nowocześnie pracować. Gdy wojska polskie zajęły Łuck, pośpieszył w strony rodzinne. Tu zobaczył okrucieństwa popełniane przez bolszewików na ludności polskiej, chwycił za karabin, wstąpił do szeregów wojska. Poległ 9 czerwca 1919 r. we wsi Młyny pod Łuckiem na Wołyniu w walce z bolszewikami.

wtorek, 2 maja 2017

Wielki pożar w Jeziornie - 1917 r.

Część mieszkańców Konstancina-Jeziorny zapewne pamięta jeden z jesiennych dni 1984 r. Był początek listopada, gdy nad miastem pojawiła się łuna ognia. Ogromny pożar wybuchł na terenie zabytkowego gmachu szmaciarni, produkcyjnego budynku Papierni Górnej. Pożar niszczył konstrukcję dachową i wnętrza budynków. Ogień był tak duży, że trzeba było zabezpieczać pobliską stację benzynową. Jednostka ze Skolimowa "utopiła ją w pianie". Stojąca od tego czasu ruina, w 2002 r. zamieniła się w centrum handlowe "Stara Papiernia".

100 lat temu Jeziorna przeżyła chyba największy w swojej historii pożar. Było to 15 lipca 1917 r.

Tak opisał te niedzielne popołudnie anonimowy korespondent "Kuriera Warszawskiego" w materiale "Pożar w Jeziornie":

                                 
W odległej o trzy mile od Warszawy Jeziornie, położonej tuż przy kolejce wilanowskiej, szalał wczoraj pożar. O godz[inie] 5-ej po poł[udniu], zaraz po przejściu pociągu, wychodzącego z Warszawy o godz[inie] 3 min[ut] 40 po poł[udniu], zapaliła się stojąca prawie przy samym torze wielka stodoła gospodarza Latoszka. W jednej chwili ogień ogarnął całą stodołę i przeniósł się na sąsiednie zabudowania.
Silny wiatr, który wczoraj dął po południu, sprzyjał szerzeniu się ognia, to też szybko jeden dom za drugim stawał w płomieniach, tak, że w ciągu godziny spłonęły wszystkie domy, leżące z prawej strony drogi, od stacji Jeziorna przez wieś do Konstancina. Spaliły się całkowicie lub częściowo zabudowania Kłoszewskiego, Urbaniaka, Rogowskiego, Masikowskiego, Lichockiego, Golika, Rawskiego, Rękawka i innych oraz dach łaźni parowej fabrycznej. O ratunku na razie nie było mowy. Jeziorna nie ma straży ogniowej i sikawek. Nie jest jakąś zapadłą wsią, ale miejscowością, na którą Warszawa oddziaływa swą kulturą. Mieszkańcy Jeziorny chyba wiedzą, że istnieją straże ogniowe i że na walkę z ogniem należy być przygotowanym, a nie, jak to się działo podczas wczorajszego pożaru w ich wsi. Zamiast oddziału strażaków, pożar gasiła publiczność z Konstancina, Skolimowa, Klarysewa i pobliskich miejscowości, gdyż ludność Jeziorny rzuciła się przede wszystkim na ratunek swego własnego mienia.
Dzięki obcym, przybyłym z Warszawy, zdołano zorganizować ratunek. Zdobyto kilkanaście wiader, utworzono łańcuchy z osób, przybyłych z różnych stron na miejsce pożaru, i w ten sposób wodę z kilku studni podawano wiadrami z rąk do rąk. W takich warunkach zaledwie połowa wody w wiadrach dochodziła na miejsce.

 

Ludność miejscowa, świątecznie ubrana, zwabiona ogniem ze stron, którym pożar nie groził, niechętnie stawała do szeregu do przenoszenia wody, trzeba było zmuszać ich do ratunku. Sikawki fabryczne niewiele pomogły, gdyż sparciałe węże, wylewające wodę, nie mogły skutecznie działać.
Kilkanaście zabudować ogień strawił doszczętnie. Nie zdołano również uratować sprzętów i w ogóle dobytku. Liczne rodziny pozostały bez dachu nad głową i w zupełnej nędzy.
Kilku zaledwie energicznym jednostkom, a zwłaszcza p[anu] Nowickiemu, zawdzięczać należy, że nawet przy tak pierwotnie zorganizowanej akcji ratunkowej, ogień nie przeniósł się na lewą stronę drogi, a zatrzymał z prawej, w miejscu, gdzie już kończą się zabudowania. Ostatnim budynkiem, do którego ogień dotarł, była łaźnia parowa. Ogień był tak gwałtowny i tak szybko się rozlewał, że iskry padały na Konstancin, odległy od Jeziorny o wiorstę.
O godz[inie] 6 wiecz[orem] ogień umiejscowiono. Z zabudowań pozostały gruzy i popieliska.
Ubogie rodziny, wynajmujące mieszkania w Jeziornie, wyrażały się z oburzeniem o gospodarzach tej wsi. "Córki chodzą w jedwabiach i <lakierkach>, z biednego żyły drą, za ćwierć młodych kartofli żądają 40 marek, za wiązkę marchwi 1 [i] 1/2 marki, a jak nie dać, to odpowiadają <Umierajcie z głodu, Warszawa kupi i dobrze zapłaci>".
Egoizm licznych gospodarzy Jeziorny tak ich zaślepił, że, nie posiadając instynktu społecznego i obywatelskiego, zapomnieli o zorganizowaniu tak niezbędnej dziś w każdej miejscowości straży ogniowej. Może wczorajszy pożar będzie dla nich ostrzeżeniem, jak należy być przygotowanym na zawsze możliwe nieszczęścia i klęski żywiołowe.
Straż w Jeziornie powstała ... dopiero osiem lat później, w 1925 r.

Pobliska Rada Obywatelska Uzdrowiska Skolimów podjęła decyzję natychmiast. Trwający już proces tworzenia Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej zakończył się miesiąc później, w połowie sierpnia 1917 r. (o tym będzie można przeczytać w przygotowywanej do druku publikacji).

wtorek, 4 kwietnia 2017

Uzdrowisko Skolimów ma 100 lat

Zgodnie z zatwierdzoną przez naczelnika powiatu warszawskiego ustawą samorządową miejscowości letniczej (sic!) Konstancin z 21 sierpnia 1917 r. wszyscy pełnoletni mieszkańcy obojga płci, właściciele willi i placów Konstancina oraz przedstawiciele podmiotów prawnych mieli w ciągu pięciu dni zorganizować zebranie wyborcze na którym mają wybrać Radę Obywatelską (pięć osób i komisarz).


Wybory do Rady Obywatelskiej Konstancina odbyły się w niedzielny wieczór 26 sierpnia 1917 r. Dwa dni później, 28 sierpnia, "Kurier Warszawski" informował, że w jednej z sal szkolnych Konstancina doszło do spotkania, któremu przewodniczył Stanisław Konopczyński. Po długiej i burzliwej dyskusji wybrano Radę Obywatelską, komisarza a dodatkowo uchwalono podatek jednorazowy w wysokości 25 marek (od parceli) na pokrycie kosztów organizacyjnych Rady. 
Do Rady Obywatelskiej zostali wybrani Stanisław Pfeiffer, Tadeusz Rapacki, Aleksander Płatkowski, Adolf Witt, Franciszek Piasecki, Jan Patzer i T. Krzyżanowski. Komisarzem został wybrany Henryk Starzeński. Zgodnie z zapowiedzią miano wybrać pięciu członków Rady, wybrano siedmiu.

 *** 
Zawsze mnie interesowało, dlaczego w opisie historii uzdrowiska Konstancin-Jeziorna wkład Skolimowa jest pomijany lub też zdawkowo traktowany. Wszędzie przebija konstancinocentryzm. A przecież uzdrowisko Konstancin nie było ani jedyne ani też pierwsze.

Cofnijmy się o cały wiek ...

Nie znam ustawy samorządowej miejscowości "letniczej" Skolimów zatwierdzonej przez naczelnika
powiatu warszawskiego. Ale w wydaniu porannym z czwartku 5 lipca "Kurier Warszawski" poinformował, że odbyła się inauguracja pracy Rady Obywatelskiej w Skolimowie. Zapewne spotkanie odbyło się dzień wcześniej, 4 lipca 1917 r. Wtedy to, o godz. 12.30 w gmachu Rady Uzdrowiska miejscowy ksiądz Waldemar Szpakowski w obecności dziewięciu radnych i licznych gości poświęcił salę obrad. Przewodniczący Rady Witold Biernacki zagaił posiedzenie, w którym omówił cele i zadania Rady, głównie na polu pracy kulturalno-społecznej. W trakcie dyskusji jaka się wywiązała jeden z mówców - Ostrowski - nawoływał do ścisłego współdziałania Rady Obywatelskiej z wyborcami. Na koniec spotkania zabrał głos członek Rady Władysław Herlaine.


Powyższe zdjęcie zostało zrobione zapewne 4 lipca. Do fotografii pozuje Rada Obywatelska Uzdrowiska Skolimów. Z przodu siedzi zarząd Rady (od lewej): Henryk Neuman, Witold Biernacki (przewodniczący), Jan Bobiński, Władysław Herlaine. Za nimi stoją (od lewej): Władysław Brudzewski (komisarz), Walenty Paszkowski, Stefan Majewski, Kazimierz Wasilewski, Samuel Frost, Stanisław Pac, Franciszek Mariański, Wacław Preker i Józef Czerwiński. Mała uwaga: zdjęcie przedstawia trzynaście osób a wybrano dziewięciu członków Rady (prawdopodobnie nie wszyscy byli członkami Rady).


20 sierpnia w wydaniu wieczornym "Kurier Warszawski" donosił, że pięć dni wcześniej, 15 sierpnia o godz. 16 odbyło się w lokalu własnym nadzwyczajne zebranie Towarzystwa Przyjaciół Skolimowa i Chylic. Zebranie otworzył Henryk Neuman, natomiast na przewodniczącego zebrania przez aklamację został wybrany Rosengarten. Na zebraniu tym dyskutowano nad zmianą części zapisów statutu Towarzystwa. Wynikało to z faktu, że część zadań Towarzystwa przejęła powołana półtora miesiąca wcześniej Rada Obywatelska. Przejęła ona bowiem sprawy społeczno-kulturalne. 

Z tych krótkich informacji wynika, że ustawa miejscowości "letniczej" Skolimów i powstania "Uzdrowiska Skolimów" zapewne została zatwierdzona w końcu czerwca. Musiały się przecież odbyć po drodze wybory do Rady tak, żeby 4 lipca mogła rozpocząć działalność (i zostać zatwierdzona przez władze powiatowe).


wykorzystałem "Kurier Warszawski" z 1917 r.: nr 183 z 5 lipca, s.3; nr 214 z 5 sierpnia, s. 11; nr 229 z 20 sierpnia, s.3; nr 232 z 23 sierpnia, s. 1 i 6; nr 233 z 24 sierpnia, s. 1; nr 237 z 28 sierpnia, s. 3.


***
Próbowałem zebrać informacje na temat osób występujących na zdjęciu. Wyniki publikuję poniżej. Mam świadomość, że nie są one pełne i wymagają licznych poprawek i uzupełnień. Będę wdzięczny za nadsyłanie uwag...


1. Henryk Neuman. Niestety w Warszawie prowadziło interesy kilka osób o tym nazwisku. Wydaje się, że możemy zastanawiać się nad dwiema osobami. Pierwsza to: członek Rady Nadzorczej Kasy Przemysłowców Warszawskich, członek Izby Przemysłowo Handlowej (sekcja eksportowa), członek okręgu 8 Komisji Szacunkowej (określającej podatek repartycyjny od handlu, przemysłu i wolnych zawodów - 1921). Druga to: właściciel firmy introligatorskiej, członek zarządu Stowarzyszenia Kupców Polskich, kierownik podsekcji skórzanej Sekcji Gospodarczej Wydziału Świadczeń Wojennych SKP (1920), członek Koła Kupców działu skórzanego SKP. 
2. Witold Biernacki, notariusz przy wydziałach hipotecznych sądu okręgowego w Warszawie. Prowadził własną kancelarię.
3. Jan Bobiński, przewodniczący Rady Polskich Stowarzyszeń Pracowniczych. Delegat do Departamentu Pracy Tymczasowej Rady Stanu. Członek Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Warszawie.
4. Władysław Herlaine (zm. 20.04.1941 r.) dyrektor naczelny Towarzystwa Ubezpieczeń "Przyszłość", dyrektor zarządzający Warszawskiego Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń "Zjednoczenie". Członek Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Astronomii, członek Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Jego syn Jerzy (ur.16.07.1894 r.) porucznik pilot, szef pilotażu Szkoły Lotniczej w Dęblinie zginął 4 sierpnia 1920 r. w czasie lotu służbowego na samolocie Nieuport 23.
5. Władysław Brudzewski. Być może chodzi o zmarłego 24.07.1932 r. inżyniera, wychowanka instytutu technologicznego w Petersburgu (1894). 
6. Walenty Paszkowski sekretarz Zarządu Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej.
7. Stefan Majewski ?
8. Kazimierz Wasilewski, członek komisji rewizyjnej Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej. Prawdopodobnie chodzi tutaj o kupca warszawskiego (1849-1929). Prowadził on przy ul. Miodowej dom handlowo-rolniczy, specjalizujący się w nasionach. Propagował używanie w polskim rolnictwie żniwiarek i żniwiarko-snopowiązałek. Był zapalonym szachistą. 
9. Samuel Frost (zm. 20.10.1932 r.), właściciel sklepu meblowego w Warszawie na Nowym Świecie 49. Mieszkał w Skolimowie w willi w stylu zakopiańskim „Jutrzenka” (Jerychonka). 
10. Stanisław Pac komendant Skolimowskiej Straż Ogniowej Ochotniczej. Sędzia sądu grodzkiego ? 
11. Franciszek Mariański członek komisji rewizyjnej Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej. 
12. Wacław Preker (1869-1936) syn właściciela Skolimowa Erazma. Po studiach prawniczych był sędzią pokoju, następnie sędzią grodzkim na warszawskim Mokotowie. Był założycielem Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej i członkiem jej Zarządu. Ofiarował grunt pod Dom Artysty, pod skolimowski kościół i budynek straży pożarnej. 
13. Franciszek Czerwiński (1869-1933), właściciel znanego zakładu krawieckiego. Organizator Związku Rzemieślników Chrześcijan (i jego długoletni prezes), prezes rady nadzorczej Banku Spółdzielczego członków ZRC. Poseł, należał do Klubu Narodowego. Pracował w komisji handlowo-przemysłowej. Członek komisji rewizyjnej Skolimowskiej Straży Ogniowej Ochotniczej.


wtorek, 28 marca 2017

Pensjonat w Skolimowie zaprasza

Ogłoszenia w gazetach są bardzo dobrym źródłem informacji. Można z nich wyczytać wiele interesujących rzeczy dotyczących życia codziennego, takich jak poszukiwanie pracy, zguby, oferowanie usług, sprzedaż towarów itp. Można kupić dom, mieszkanie, grunt lub je wynająć.

Mamy wiosnę 1917 r. Trwa wojna. Na Mazowszu przebywają wojska niemieckie. Ale zbliża się lato. Czas wypoczynku, szczególnie dla dzieci. W prasie zaczynają pojawiać się ogłoszenia oferujące domy, pensjonaty, mieszkania na okres letni.

Skolimów, Konstancin i okolice też przedstawiały swoją ofertę. 

Dla przykładu ogłoszenia zamieszczone w "Kurierze Warszawskim" w dwa kwietniowe dni.


Wieczorne wydanie "Kuriera Warszawskiego" z soboty 28 kwietnia 1917 r. umieściło oferty kilku skolimowskich pensjonatów:






Następnego dnia, w niedzielnym wydaniu "Kurier Warszawski" (tak tak, prasa wychodziła także w niedzielę) zamieścił następną porcję drobnych ogłoszeń.


Tym razem pojawiają się ogłoszenia także z Konstancina. Trzeba zaznaczyć, że ogłoszenia umieszczane w niedzielnych wydaniach gazet miały większy zasięg oddziaływania.






za: "Kurier Warszawski" wydanie wieczorne, nr  116 z 28 kwietnia 1917 r., s. 10; "Kurier Warszawski" nr 117 z 29 kwietnia 1917 r., s. 20.