czwartek, 19 grudnia 2019

Przydrożny krzyż

W domowych zbiorach zachowało się ciekawe zdjęcie autorstwa Wincentego Witolda Rawskiego wykonane przed pierwszą wojną światową. Przedstawia leżący w polu kamienny krzyż.


Z opisu wynika, że jest to krzyż na mogile z napisem "Adolf hr. Starzeński zabity w pojedynku przez pułkownika Kamieńskiego". Znajdował się on przy drodze z Poddniestrzan (Podniestrzan) do Czartoryi (dziś Kamjane) w województwie lwowskim.


Udało się ustalić, że Adolf Starzeński herbu Lis syn Macieja Ignacego i Marii z domu Baworowskiej herbu Prus urodził się 15 kwietnia 1812 r. w Strablach na Podlasiu. Zginął w pojedynku na pistolety 4 maja 1837 r., w wieku 25 lat.


Zginął z ręki pułkownika Mikołaja Władysława-Korwin Kamieńskiego (1799-1873) pochodzącego też z Podlasia. 
Sformowany w styczniu 1831 r. złożony z ochotników 2 Pułk Jazdy Augustowskiej, w kwietniu tego roku przemianowany został na 7 Pułk Ułanów. Jego ostatnim dowódcą był od 19 sierpnia 1831 r. mjr Mikołaj Korwin Kamieński (5 września awansowany na pułkownika).

Mikołaj Kamieński

A sprawa dotyczyła zdrady małżonki Kamieńskiego hrabianki Adaminy Potockiej (1809-1894) z Adolfem Starzeńskim. 
Ciekawe w tym wszystkim jest to, że autorzy piszący o tym pojedynku umieszczają go w Lesie Nagórzańskim (godzina drogi od Lwowa), a kamień został znaleziony dużo dalej (ok. 3 godzin od Lwowa). Inna sprawa: wydaje sie błędnym podawanie daty wydalenia z Galicji Kamieńskiego na rok 1834 r. Opuścił Galicję zapewne bezpośrednio po pojedynku unikając w ten sposób odpowiedzialności sądowej za pojedynek, zostawiając na miejscu sekundanta swojego Henryka Fredro (spotkali się w 1838 r. we Florencji) i sekundanta Starzeńskiego Turkuła. Sąd ostatecznie nie wymierzył żadnej kary sekundantom.

1. Mikołaj Kamieński ok. 1860 r.
2. Adamina Kamieńska z d. hr. Potocka.
Montmartre

piątek, 15 listopada 2019

Lwowski Ratusz

Pierwszy ratusz we Lwowie został zbudowany prawdopodobnie w latach 1372-1378 z kamienia, ale posiadał drewnianą wieżę, która spłonęła w czasie pożaru w 1381 r. Nowy murowany gmach ratusza wzniesiono w latach 1491–1504, jednocześnie z wieżą.

W końcu 1619 r. zakończono przebudowę nowego ratusza w stylu renesansowym, wznosząc nową, ośmioboczną wieżę o wysokości 58 m. 14 lipca 1826 r. wieża runęła, niszcząc znaczną część obiektu i grzebiąc pod swoimi gruzami 8 osób.


W latach 1827–1835 postawiono nowy ratusz. 2 listopada 1848 r., w wyniku bombardowania Lwowa przez Austriaków, ratusz spłonął. Wiosną 1851 r. ukończono renowację ratusza, którą przeprowadzili architekci Wilhelm Schmidt, Wincenty Rawski (starszy) i Józef Franz. Nieznacznie zmieniono pierwotny projekt – m.in. usunięto z wieży kopułę. 3 maja 1851 r. z wieży rozległo się bicie nowego zegara.



czwartek, 10 października 2019

Johann van Essen i Hendrik Vos - pierwsze ofiary na stosie

1 lipca 1523 r. zostały spalone na stosie pierwsze ofiary prześladowań zwolenników reformacji: Johann van Essen (ur. 1 stycznia 1500 r.) i Hendrik Vos. 

Klasztor św. Augustyna w Antwerpii. W 1522 r. tamtejsi mnisi pod wpływem kazań Heinricha von Zutphena zaczęli wyznawać doktrynę luterańską. Biskup Cambrai Adriaan Aernout kazał ich wszystkich aresztować i uwięzić w brabanckim Vilvoorde. Byli przesłuchiwani przez flamandzkiego inkwizytora Jacoba van Hoogstratena (1460-1527) oraz kilku katolickich profesorów. Kiedy mnisi zdali sobie sprawę, że grozi im spalenie żywcem, jeśli się nie wyrzekną swoich poglądów, wszyscy z wyjątkiem trzech - Jana van Essen, Hendrika Vos i Lampertusa Thorn wycofali się. Wyrzekający się mnisi zostali zwolnieni, ale nie wrócili do klasztoru, który został uznany za zbezczeszczony i wkrótce zburzony.

Johann van Essen i Henrik Vos - drzeworyt  Ludwiga Rabusa z 1554 r.

Van Essen, Vos i Thorn przetrzymywani w areszcie byli wielokrotnie przesłuchiwani przez kościelny sąd inkwizycyjny. Vos i van Essen odmówili wyrzeczenia się luteranizmu. Sąd kościelny skazał ich za herezję i wydał władzy świeckiej. Ta skazała ich na śmierć. Obu wywieziono do Brukseli i dostarczono katowi. 1 lipca 1523 r. zostali spaleni żywcem na rynku w Brukseli (25 lat wcześniej Savanorolę najpierw powieszono, później spalono). Zarzuty przeciwko nim nie zostały odczytane na głos, jak to było w zwyczaju. Władze obawiały się bowiem, że wysłuchanie zarzutów może spowodować rozpowszechnienie idei luterańskich wśród świadków oraz istniały obawy że wywołają one protesty.

A co z Lampertusem Thorn? Poprosił on o dodatkowy czterodniowy okres na studiowanie pism świętych w odniesieniu do jego poglądów, dlatego nie został stracony wraz z van Essenem i Vosem. Osadzony w więzieniu, przeżył o rok inkwizytora, zmarł w 1528 r.

 

poniedziałek, 2 września 2019

Węgierski bohater Powstania Styczniowego

Eduard Freiherr Nyári urodził się na Węgrzech w 1828 r. Był synem Antona Freiherra z małżeństwa z Josephine Kubinyi. 
W wieku 17 lat wstąpił do wiedeńskiej Theresianische Militär-Akademie, następnie został przydzielony do pułku huzarów w Żółkwi. Utrzymywał żywe kontakty z Polakami. W 1849 r. w okresie Wiosny Ludów udał się na Węgry i tu wstąpił do Legionu Polskiego gen. Wysockiego. Za swoją postawę na polu walki został odznaczony i mianowany na stopień rotmistrza. Po upadku powstania węgierskiego udał się do Turcji i wstąpił do armii sułtana. Za zasługi w wojnie krymskiej (1853-1856) został mianowany na stopień majora. Po zakończeniu wojny krymskiej pracował przy budowie linii kolejowej. W 1860 r. na wezwanie Garibaldiego wyruszył do Włoch i wziął udział w "wyprawie tysiąca" (la spedizione del mille). Jego postawa i zaangażowanie spowodowały, że rząd włoski zaoferował mu stanowisko podporucznika w regularnej armii. Nyári odmówił i wrócił do Turcji na swoje dawne stanowisko przy budowie kolei. Był zaangażowany także przy budowie fortyfikacji w Azji. 

Głowica chorągwi Legionu Polskiego gen. Józefa Wysockiego.
Zbiory Węgierskiego Muzeum Narodowego w Budapeszcie

W 1863 r. na wieść, że w Polsce wybuchło powstanie udał się w marcu do Galicji wraz z 17 towarzyszami. Początkowo znalazł się o oddziale Leszka Wiśniewskiego. Wziął udział w wyprawie gen. Józefa Wysockiego na Radziwiłłów, następnie znalazł się w oddziale Marcina "Lelewela" Borelowskiego, który doceniając jego wiedzę i umiejętności, powierzył mu dowództwo swojej kawalerii. Tutaj Nyáry odznaczał się niepospolitymi zdolnościami i nadzwyczajną odwagą. 
Grób majora Edwarda Nyárego w Zwierzyńcu.
Za pl.wikipedia.org

3 września 1863 r. w potyczce pod Panasówką, która zakończyła się zwycięsko dla Polaków, krwawiąc z kilku ran, ruszył w pogoń za wrogiem. W trakcie pościgu otrzymał postrzał w brzuch. Przeniesiony został do ambulansu, tu wyjęto mu kulę z nogi, niestety rana w brzuch nie mogła być operowana. Zmarł nad ranem 4 sierpnia 1863 r. w zwierzynieckiej karczmie (między Biłgorajem a Zamościem) zaadaptowanej na lazaret. 
Został pochowany w oddzielnej mogile, na cmentarzu powstańczym w Zwierzyńcu (przy dzisiejszej ul. Biłgorajskiej).

wtorek, 9 kwietnia 2019

O burmistrzu Piaseczna - 1928 r.

"Dzień dobry" nr 91 z 2 kwietnia 1932 r. opublikował list czytelnika:

Przypomnienie niedawnej przeszłość:
0 działalności burmistrza Piaseczna
Poruszona w piśmie Pana Redaktora sprawa gospodarki p[ana] Herba[1]burmistrza m. Piaseczna, przypomina mi zebranie Rady Miejskiej podczas wielkich mrozów, które nawiedziły Polskę w r. 1928. Było do podziału miedzy biedotę dwa wagony węgla. lecz p[an] burmistrz i bogaty obywatel p[an] Kazubek[2], okryci w ciepłe futra sprzeciwili się rozdaniu węgla. Tej treści uchwała zapadła w sali baraków szkolnych. Gdy wieść o tym przedostała się na ulice, zmarznięta biedota, oczekującą na węgiel. włamała się do sali, pobiła burmistrza, poturbowała p[ana] Kazubka. uważając ich za głównych sprawców uchwały, po czym przypominając burmistrzowi, że jeszcze niedawno, zanim się dorobił, mieszkał też w biednych nieopalanych izbach, rozeszli się do domów. 

Piotr Kazubek, 1940 r.
Zdjęcie ze strony
FB "Piaseczno - kawiarenka  historyczna"

A p[an] burmistrz i p[an] Kazubek zostali w sali, radząc. jak wybrnąć z tak przykrej sytuacji. No i uradzili, że wszystkiemu winna opozycja w Radzie Miejskiej i z radnego-nauczyciela zrobiono rewolucjonistę! Zadepeszowano do prokuratora o podniesionym w Piasecznie buncie, oddano profesora pod dozór policji, grożąc ciężkim więzieniem. I cóż się okazało — sądy nie uznały winy nauczyciela. 

Piotr Herb, 1927 r.
Zdjęcie ze strony
FB "Piaseczno - kawiarenka  historyczna"

Tak oto rządzi w Piasecznie p[an] burmistrz Herb. 

O. 
(Nazwisko autora listu oraz nauczyciela znane są Redakcji)



[1] Józef Herb - burmistrz Piaseczna w latach 1927-1934.
[2] Piotr Kazubek - ławnik i radny w Radzie Miasta Piaseczna w latach 30. XX w.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Jeziorna - 60 000 rubli podatku

2 września 1915 r., z rozkazu generał-gubernatora Hansa Hartwiga von Beselera, Centralny Komitet Obywatelski został rozwiązany. Od 1 stycznia 1916 r. jego prace kontynuowała, utworzona za zgodą Niemców, organizacja charytatywna Rada Główna Opiekuńcza. Prowadziła ona bursy, schroniska, żłobki, ochronki, wydawała żywność, odzież, zasiłki pieniężne, ewidencjonowała straty wojenne.

Sytuacja powstałych w terenie rad opiekuńczych była różna. Część z nich miała cały czas kłopoty finansowe. Dotyczyło to większych miast. Tutaj trudno było znaleźć fundusze. Ale już rady opiekuńcze działające w terenach rolniczych, często działały bez dotacji Rady Głównej Opiekuńczej. Odpowiednie fundusze zapewniały im miejscowe sejmiki bądź miejscowe władze okupacyjne (które odpowiednio zwiększały podatki). 

Trudniejsza sytuacja była w powiecie warszawskim, w związku z tym, że władze niemieckie zarządziły wydzielenie Warszawy z powiatu warszawskiego i włączenie do powiatu sąsiednich gmin. W wyniku tego zarządzenia w skład powiatu weszło 29 gmin. Mieszkało tu ok. 250 tys. osób, z czego ok. 55 tys. w miastach i osadach (m.in. Pruszków, Piaseczno, Nowy Dwór, Radzymin, Zakroczym, Serock, Otwock).


Przed 1914 r. gminy podwarszawskie miały charakter typowo rolniczy, stąd szła żywność do Warszawy. Gminy te posiadały także, co ważne, znaczący przemysł i rzemiosło. Niestety zawierucha wojenna spowodowała likwidację większości fabryk i warsztatów. Dodatkowym utrudnieniem było to, że okupacyjne władze niemieckie wydały zakaz wywozu żywności do Warszawy z innych powiatów, oprócz powiatu warszawskiego.

Z tego też powodu sytuacja w powiecie stała się bardzo trudna. 12% ogółu mieszkańców powiatu (30 tys.) było pozbawionych środków do życia. Przykładowo w gminie Jeziorna w kwietniu 1916 r. na 6500 mieszkańców było 4500 bezrobotnych. Duża ich część była wcześniej zwerbowana do kopania okopów dla wojska rosyjskiego, a później osiedlona w tej gminie.


Często widziało się na drogach wiodących do Warszawy jak zgłodniała ludność miejscowa rabowała z wozów żywność. Z kolei bezrobotni mieszkańcy Warszawy kradli plony z miejscowych pól. Trzeba zwrócić też uwagę na fakt, że latem 1916 r. do prac polowych w powiecie warszawskim pozostało tylko ok. 50% koni. Dodatkowym obciążeniem był nałożony podatek kwaterunkowy dla wojska i urzędników niemieckich. Na gminę Jeziorna przypadło 60 000 rubli.

Trzeba dodać, że w 1917 r. powiat warszawski rozrósł się do 33 gmin, a liczba ludności zwiększyła się do 280 tys. z czego 170 tys. to byli bezrolni.


na podstawie materiałów z Archiwum Akt Nowych

wtorek, 26 marca 2019

Awantura w willi "Nowina"

"Kurier Warszawski" ze środę 26 września 1923 r. podał bardzo ciekawą informację:

Na tle zatargów mieszkaniowych 

W ubiegłym tygodniu karny wydział odwoławczy warsz[awskiego] sądu okręgowego rozpoznawał sprawę Kazimierza i Marii małż[eństwa] Węckowskich, oskarżonych z art. 507 k. k.[1] Sprawa sama przez się drobną, mająca jednak zasadnicze znaczenie wobec obecnych stosunków mieszkaniowych. powstała w sądzie na skutek skargi p[ana] Wacława Rozwadowskiego[2]zam[ieszkałego] w Skolimowie w willi "Nowina", pozostającej w dożywotnim użytkowaniu p[ani] Marii Węckowskiej[3].

Willa "Odpoczynek" -  Skolimów

Zgodnie z powyższą skargą p[aństwo] Węckowscy, mając zatarg mieszkaniowy z p[anem] Rozwadowskim przed wniesieniem sprawy do sądu naszli w dniu 2 maja mieszkanie p[ana] Rozwadowskiego i przez gwałtowne i obraźliwe zachowanie się w stosunku do domowników p[ana] Rowadowskiego, jak również przez późniejsze szykany usiłowali zmusić go do opuszczenia zajmowanego w willi mieszkania. Sąd pokoju w Piasecznie, sądząc w 1-ej instancji powyższą sprawę, nie znalazł w niej elementów przestępstwa, przewidzianego w art. 507 k. k.: inaczej jednak na sprawę spojrzał sąd okręgowy, który, mając na względzie, iż każdy spór o prawo cywilne rozstrzygają sądy i że zastosowanie w podobnym wypadku gwałtu posiada cechy przestępstwa, przewidzianego przez art. 507 k. k., wydał wyrok, mocą którego. uchylając wyrok sądu pokoju, skazał oboje małż[onków] Węckowskich na karę grzywny po 120,000 marek każde z zamianą w razie niewypłacalności na miesiąc aresztu oraz na poniesienie kosztów sądowych.



[1] Kto za pomocą gwałtu na osobie lub groźby karalnej, albo nadużycia władzy rodzicielskiej, opiekuńczej lub innej, zmusi inną osobę do wykonania lub zezwolenia na wykonanie czegokolwiek sprzecznego z ustawą lub z obowiązkiem osoby zmuszonej, albo do zrzeczenia się urzeczywistnienia prawa lub spełnienia obowiązku, ulegnie karze więzienia. Jeżeli zmuszający miał słuszny powód do przypuszczenia, że przez przymus urzeczywistnia swoje prawo, ulegnie karze aresztu do 3 miesięcy.
[2] Na skolimowskiej nekropoli pochowany jest Wacław Jordan Rozwadowski, niegdyś dyrektor Banku Handlowego w Warszawie, przedstawiciel Gminy Skolimów-Konstancin do Sejmiku Warszawskiego, prezes Dozoru Szkolnego Konstancina-Skolimowa. Ten Rozwadowski zamieszkiwał willę "Zbyszek".
Ciekawe, że w spisie dyrektorów banków polskich nie figuruje Wacław. Jest natomiast Jan Rozwadowski dyrektor Banku Ziemian S.A. we Lwowie oraz Dionizy Rozwadowski dyrektor Wileńskiego Banku Rolniczo-Przemysłowego S.A. Co ciekawe obaj objęli funkcje w 1920 r. i stracili je w 1926 r. po przewrocie majowym. W. Morawski, Słownik historyczny bankowości polskiej do 1939 roku, Warszawa 1998, ss. 146, 180.
Podobnie sytuacja ma się z dodatkiem Jordan. Wśród rodziny Jordan-Rozwadowskich nie znalazłem Wacława. Patrz strona rozwadowski.org [wejście 26.03.2019]. Występuje natomiast Wacław Rozwadowski w rodzinie pieczętującej się herbem Rogala.
[3] Nie chodzi tu o willę, którą opisał Józef Hertel. Zapis z 1911 r. wskazywał Marię Białkowską jako posiadającą dożywotnią własność willi "Nowina". Patrz J. Hertel, Willa <Nowina> przy Widok 6, Konstancin 1991, s. 8-9. W obu wypadkach dożywotnią własność posiadają Marie...